Kontakt:

Stowarzyszenie Pomost, o. Gostyń
biuro 65 573 31 41
kom. 607 101 703
kom. 601 469 494

 

 

Poszukiwania

Ekshumacja żołnierzy niemieckich w Golina Wielka/Dąbrówka

1.10.2011 

 

Śladem artykułu z gazety "ABC" trafiliśmy na trop mogiły żołnierskiej, znajdującej się na polu między miejscowościami Golina Wielką a Dąbrówką w gminie Bojanowo. Zachodziły uzasadnione obawy, iż miejsce spoczynku żołnierzy mogło zostać naruszone podczas przebudowy drogowego mostu. Prace poszukiwawczo-ekshumacyjne rozpoczęliśmy 1 października 2011 i dość szybko udało się zlokalizować szukane miejsce. Jak się okazało mogiła kryła szczątki 2 niemieckich żołnierzy. Sam pochówek zlokalizowany był dość płytko bo na głębokości ok 70 centymetrów. W pracach naszych towarzyszył nam znany bojanowski regionalista Pan Krzysztof Wodyński, który dostarczył nam dodatkowych informacji na temat tej mogiły. Tak oto Pan Krzysztof Wodyński opisuje nasze poszukiwania żołnierskiej mogiły:

" W dniu 1 października 2011 roku na polu będącym własnością pani Bogumiły Kowalskiej z Wydartowa II dokonano ekshumacji zwłok dwóch żołnierzy niemieckich, rozstrzelanych pod koniec stycznia 1945 roku przez żołnierzy sowieckich. Przy zwłokach nie znaleziono znaków identyfikacyjnych tzw. nieśmiertelników, co praktycznie uniemożliwia ich identyfikację. Bojanowski regionalista Krzysztof Wodyński dla ułatwienia opisu nadał obu nieznanym żołnierzom symboliczne nazwiska: "Kloss" i "Brunner". Przy żołnierzu leżącym po lewej stronie - "Klossie", znaleziono w etui okulary przeciwsłoneczne w drucianej oprawie, zapalniczkę, drobne monety niemieckie, zapinki oraz guziki od munduru oraz grzebień. Zwłoki leżały w butach żołnierskich. Przy "Brunnerze" znaleziono drobną monetę polską oraz guziki od munduru wojskowego. Zwłoki te leżały bez obuwia. Po zakończeniu ekshumacji rozmawiałem jeszcze z  panami: Marianem Cugierem, Józefem Bielem, Czesławem Tomaszewskim i panem Bartkowiakiem z Goliny.

Ustaliłem następującą (inną od tej, którą przedstawiłem wcześniej) wersję wydarzeń. Po 22 stycznia 1945 roku, dwaj żołnierze niemieccy szli poboczem drogi od strony Rawicza w kierunku Bojanowa. Gdy dochodzili do mostu na rzece Masłówce, od strony Bojanowa zbliżał się do nich czołg T - 34. Gdy był bliżej, idący rozpoznali, że należy do Armii Czerwonej. Niemcy skręcili w lewo i zaczęli biec wzdłuż rzeki Masłówki, w dół rzeki. Sowieci wezwali ich do zatrzymania i powrotu do drogi. Nie widząc szans ucieczki, Niemcy zastosowali się do wydanej komendy. Poddali się kontroli osobistej, a następnie zostali rozstrzelani na nasypie rowu wpływającego do rzeki, tuż obok miejsca, gdzie zostali pochowani. Wpadli do rowu wypełnionego śniegiem i przeleżeli w nim do pierwszych roztopów. Pochowani zostali w narożniku pola, pomiędzy rowem wpadającym do Masłówki, a Masłówką. Prawdopodobnie w marcu, pochówku żołnierzy dokonali panowie Michał Kałużny - robotnik kolejowy z Wydartowa II, wraz ze swoim szwagrem - właścicielem pola Piotrem Kowalskim. Przy zwłokach znaleziono ponoć jakieś dokumenty i zegarek, których dalszy los jest nieznany. Wiosną tego samego roku żona właściciela pola na mogile zasadziła kwiaty. Po jakimś czasie do jej domu przyjechali ubowcy i kazali jej te kwiaty wykopać, a grób zniwelować. Gospodarze długo na tym polu nie doorywali tego miejsca. W połowie lat 70 - tych, podczas budowy nowego mostu, prowadzono poszukiwania tego grobu, na ślad jego nigdy
jednak nie natrafiono"


 

» powrót do listy poszukiwań

Copyright: Stowarzyszenie Pomost, o. Gostyń

www.pomost.net.pl

projekt: fryga.com