|
Ekshumacja żołnierza
polskiego w miejscowości Wielowieś
13.11.2010
Do
miejscowości Wielowieś w gm. Sieroszowice
jechaliśmy z dość niejasnymi informacjami na
temat pochówku jednego żołnierza w lesie.
Relacje ludzi były różne. Jedni mówili o
pochowanym tam niemieckim żołnierzu, inni o
Rosjaninie. Wspominano też o dacie śmierci 1939r
co nie pasowało raczej do żołnierza
niemieckiego, a tym bardziej rosyjskiego. Data
śmierci, o ile w ogóle prawdziwa mogła wskazywać
na naszego polskiego, wrześniowego obrońcę choć
w tym wypadku mnożyły się pytania dlaczego do
tej pory szczątki jego nie spoczęły godnie na
cmentarzu. Z informacji od miejscowych
dowiedzieliśmy się jeszcze, iż żołnierza
znaleziono martwego na pobliskiej łące i ta
informacja była potwierdzana w każdym przekazie.
Grób daleko położony od jakiejkolwiek
miejscowości, w lesie przy granicy z łąkami,
oznaczony krzyżem.
Po przystąpieniu do prac ekshumacyjnych okazało
się, że już na głębokości 60cm. napływa woda.
która w tym roku dość często przeszkadzała nam w
naszych pracach, a ludziom w skutek jej nadmiaru
niszczyła w powodziach dorobek całego życia.
Pierwsze ślady pochówku natrafiliśmy tuż pod jej
powierzchnią w postaci dość dobrze zachowanego
płaszcza. Mimo tak podmokłego terenu zachowały
się także spodnie, buty. Już podczas oględzin
pierwszych resztek materiału powoli upadała
hipoteza po żołnierzu niemieckim. Rosjanin? To
słowo, które dość głośno było wymawiane.
Polak? Ta myśl pozostawała jednak w głowach
członków patrolu. Nikt głośno nie chciał tego
mówić, a może trudno było w to uwierzyć. Trudno
było zweryfikować tą informację po kolejnych
resztkach ubioru- prawdopodobnie płaszczu
wojskowym.
Brakowało tylko niezbitego dowodu na to, iż to
żołnierz Polski. Nie mógł być to Rosjanin gdyż
to nie pasowało z datą śmierci, a i sam pochówek
w mundurze, spodniach, butach i owijaczach na
nogach przeczył takiemu stanu rzeczy, gdyż
wiadomo z doświadczenia, iż Rosjan przeważnie
odnajduje się bez munduru. W takim razie jaki
najlepszy dowód? Oczywiście nieśmiertelnik lub
guzik. Kilka sztuk do tej pory odnalezionych
guzików było zbyt zniszczonych, a potrzebny był
niezbity dowód, iż mundur ten to Polski mundur.
Wreszcie po dokładnych kilkunastominutowych
oględzinach resztek materiału udało się znaleźć
ten jedyny, ale jakże ważny dowód, czytelny i
dobrze zachowany guzik z orłem w koronie.
Niestety nie udało się odnaleźć nieśmiertelnika,
którego szukaliśmy przy pomocy wykrywacza metali
i dokładnym sprawdzaniu najmniejszej grudy
ziemi. Prawdopodobnie ów nieśmiertelnik został
zabrany przy pochówku w celu poinformowania
rodziny o śmierci bliskiego. Może znajdzie się
ktoś, kto ma informacje na temat nazwiska
pochowanego w leśnej mogile żołnierza i nas o
tym poinformuje.
Teraz rozpoczną się procedury związane z
przygotowaniem uroczystego pogrzebu na
poświęconej ziemi jaką jest cmentarz. Wiadomo,
że w planach na terenie pobliskich łąk, a także
części lasu gdzie znajdowała się mogiła
polskiego żołnierza powstanie zalew, który gdyby
nie ta ekshumacja na zawsze pogrzebał by
możliwość przeniesienia szczątków w godne
miejsce.
JAK ZGINĄŁ - Brak informacji na ten temat.
»
powrót do listy poszukiwań |